Mój młodszy brat
Recenzja p.Ewy Swierżawskiej z 18 numeru "Bluszcza" (marzec 2010) pt. "To nie zaraża"
Zdarzają się książki, które, moim zdaniem, powinny obowiązkowo trafić do każdego przedszkola i każdej szkoły. I właśnie Mój młodszy brat jest jedną z nich. To książka ważna, mądra, a na dodatek dobrze napisana i zilustrowana.
Wspaniali rodzice, choć nie bez wad, dwóch braci i ona - siedmioletnia Zuzanna. Wydawałoby się, że nie można wyobrazić sobie lepszej sytuacji. Jest jednak jeszcze Franek, kolega ze szkoły. No i właśnie ten Franek, który marzy o karierze flecisty, pewnego dnia burzy spokój codziennej egzystencji dziewczynki. A w zasadzie to nie on, a opinia, którą zasłyszał od swojego taty i powtórzył, gdy Zuzia chciała go zaprosić na wojnę poduszkową: "Jeśli twój brat ma zepół Downa, to jest debil. Nie będę się z nim bawił, bo nauczę się robić brzydkie miny". Dziewczynce nigdy wcześniej nie przeszło nawet przez myśl, że zepołem Downa można się zarazić. Zdawała sobie sprawę, (...) że Antoś inaczej wygląda, mówi niewyraźnie i trzeba do niego mówić powoli, czsami zapomina schować języka do buzi albo iść na czas do łazienki, ale poza tym był dzieckiem takim jak inne - chodził do przedszkola (no to co, że innego niż jej stare przedszkole), uwielbiał wyjadać nutellę i walczyć na poduszki.
W prosty, ujmujący szczerością i autentycznością sposób autorka opowiedziała historię, która, ukazując obecne wciąż w społeczeńśtwie stereotypy i uprzedzenia, pokazała jednocześnie, jak niewiele trzeba, by uwolnić dzieci od tych uprzedzeń, by wychowywać pokolenie, dla którego żadna "inność" nie będzie problemem. Starajmy się wszyscy czerpać garściami przekazane podpowiedzi, a szansa, że tata Franka już nigdy tak nie powie, znacznie wzrośnie.
Mój młodszy brat
Monika Krajewska
il. Bogusław Orliński
wyd. Media Rodzina 2009






