Odp: odbieranie "dziecka" z WTZ - proszę o wyjasnienie
Tak jak napisała Dorcia " Przecież my jesteśmy dorośli, chcemy być tak somo traktowani. jak inni normalni ludzie. Nie jesteśmy ubezwłasnowolnieni. Normalnie samodzielnie poruszamy się na ulicy, jeździmy samodzielnie autobusem po mieście itp. Więcej miejcie do Nas zaufania. Także normalnie żyjemy i osiągamy wiele swoim życiu umiejętności, sukcesy. Dużo osób z WTZ wracają samodzielnie do domu, czy samodzielnie idą do WTZ. Jeżeli osoby niepełnosprawne intelektualnie jak My chcą samodzielnie wracać do domu, to faktycznie trzeba ich wspierać w tym i dać im szansę. Jesteśmy dorośli, nie ubezwłasnowolnione, więc czemu mamy być inaczej traktowani. " Cytuję ten temat Dorci ponieważ Dorcia i tak jak inni użytkownicy mają całkowitą rację. Jestem osobą niepełnosprawną od 15 roku życia usamodzielniłam się poza domem. Mieszkam w Szczecinie tymczasowo już 4 lata. Załatwiam tam sprawy w wielkim mieście i to bez pomocy mamy. Teraz już wiem że warto coś osiągnąć w życiu. Ja cieszę się bardzo, że mogłam usamodzielnić się od 15 roku życia, więcej nauczyłam się. I do teraz uczę się jeszcze coś więcej co można usamodzielnić się albo być dojrzałym człowiekiem. Nie musimy siedzieć ciągle w domu bezczynnie i rodzice by nam zakazali wyjść, bo by się o nas martwili... ale sami radzimy sobie i to jest bardzo ważne. Ważne to w życiu ponieważ uczymy się co można osiągnąć, obserwujemy innych... Jak narazie tyle napisałam.
Pozdrawiam.
Inka.