To ja się podzielę swoją refleksją - w ramach samoobsługi forumowej
Pomijam skandaliczne zachowanie niektórych osób i internautów opisane w artykule, bo to sprawa bezdyskusyjna i oburzająca. Ale oprócz tego aspektu mnie poruszyła jedna sprawa - okazuje się, że bohater tego artykułu potrafi przekroczyć granice nietykalności innych osób. W jednym miejscu jest napisane, ze zdarza się, że podchodzi do kogoś i mocno klepie go w ramię. Nie jest to pierwszy raz, kiedy spotykam się z takim zachowaniem osób niepełnosprawnych intelektualnie. Czy ktoś pamięta sprawę sprzed trzech lat z Łodzi, kiedy niepełnosprawny intelektualnie człowiek został postawiony przed sądem za naruszenie nietykalności młodej kobiety? Tu jest link do artykułu.
Siostra tego człowieka twierdziła, że on nie wie, co robi i że w taki sposób wyraża sympatię. W takim razie dlaczego pozwala mu się na samodzielne poruszanie się po ulicach? Takie osoby powinny mieć jasno postawione granice i powinny być nauczone zasad współżycia społecznego. Sąd, oskarżenie i ukaranie to pewnie zbyt mocne środki interwencji, szczególnie, że oskarżony o pedofilię i osadzony w więzieniu może nie przeżyć. Ale nie można mieć postawy, że nic się nie stało i że ktoś taki ma prawo do tego typu zachowań.