<?xml version="1.0" encoding="utf-8"?>
<rss version="2.0">
	<channel>
		<title><![CDATA[Forum | Polskie Stowarzyszenie na Rzecz Osób z Upośledzeniem Umysłowym - odbieranie "dziecka" z WTZ  - proszę o wyjasnienie]]></title>
		<link>http://psouu.org.pl/forum/topic6-odbieranie-dziecka-z-wtz-prosze-o-wyjasnienie.html</link>
		<description><![CDATA[Najświeższe odpowiedzi w odbieranie "dziecka" z WTZ  - proszę o wyjasnienie.]]></description>
		<lastBuildDate>Sun, 21 Nov 2010 10:44:31 +0000</lastBuildDate>
		<generator>PunBB</generator>
		<item>
			<title><![CDATA[Odp: odbieranie "dziecka" z WTZ  - proszę o wyjasnienie]]></title>
			<link>http://psouu.org.pl/forum/post1380.html#p1380</link>
			<description><![CDATA[<p>Tak jak napisałem ja krzysztof&quot; Przecież my jesteśmy dorośli, chcemy być tak samo traktowani.&nbsp; jak inni normalni ludzie. Nie jesteśmy ubezwłasnowolnieni. Normalnie samodzielnie poruszamy się na ulicy, jeździmy samodzielnie autobusem po mieście itp. Więcej miejcie do Nas zaufania.&nbsp; Także normalnie żyjemy i osiągamy wiele swoim życiu umiejętności, sukcesy. Dużo osób z WTZ wracają samodzielnie do domu, czy samodzielnie idą do WTZ. Jeżeli osoby niepełnosprawne intelektualnie ja wracałem&nbsp; z WTZ sam i wracam z pracy do domu bo człowiek niepełnosprawny uczy się jak zachowywać się na przejściu sygnaulicznym gdy jest światle czerwone to stoimy a gdy jest zielone to wtedy idziemy podobnie jak samochody jadą na zielonym świetle bo to jest dobrze wtedy człowiek się uczy . Pozdrawiam serdecznie was Inke, Jac, Maci, Do i Wio.</p>]]></description>
			<author><![CDATA[dummy@example.com (krzysztof 123)]]></author>
			<pubDate>Sun, 21 Nov 2010 10:44:31 +0000</pubDate>
			<guid>http://psouu.org.pl/forum/post1380.html#p1380</guid>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Odp: odbieranie "dziecka" z WTZ  - proszę o wyjasnienie]]></title>
			<link>http://psouu.org.pl/forum/post1375.html#p1375</link>
			<description><![CDATA[<p>Witam.<br />Do tutaj ma słuszną rację i także moi znajomi z mojego miasta. Jestem za Do i tak samo moi znajomi z mojej pracy i Inka ma rację kuzynka Wio. Przecież osoby z WTZ&nbsp; mogą samodzielnie się poruszac po mieście. Mogą samodzielnie iśc do WTZ czy wracac do domu z WTZ. Oczywiście każdy z Nas ma jakąś chorobę itp, ale można większąśc osób nauczyc jakieś rzeczy samodzielnej. Można osobę niepełnosprawną intelektualną nauczczyc samodzielnie chodzic do domu i do Warsztatów. Trzeba pokazac parę razy trasę, aby zapiętac trasę. Można nauczyc tego, ale trzeba tego chciec. Rodzice powinni uczyc jakieś samodzielności, nie powinni zamykac.. Przecież mamy prawo do normalnego życia, chcemy życ normalnie jak inni dorosły człowiek. Nie jesteśmy ubezwłasnowolnieni. Nie którzy to z lenistwa jeżdżą samochodem i kierowca zabiera. Trzeba takich osób też usamodzielniac, bo nie jesteśmy dziecmi, ale dorosłymi osobami. Trzeba takim osobą pomóc i wspierac jak chcą się osamodzielnic. Działajcie w tym kierunku.<br />Pozdrawiam.</p>]]></description>
			<author><![CDATA[dummy@example.com (maci)]]></author>
			<pubDate>Sat, 20 Nov 2010 19:47:19 +0000</pubDate>
			<guid>http://psouu.org.pl/forum/post1375.html#p1375</guid>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Odp: odbieranie "dziecka" z WTZ  - proszę o wyjasnienie]]></title>
			<link>http://psouu.org.pl/forum/post1343.html#p1343</link>
			<description><![CDATA[<p>Witam serdecznie. <br />Zgadzam się z moimi znajomymi, a prze de wszystkim zgadzam się z Do co pisze. Do pisze mądrze. Znamy różne osoby niepełnosprawne intelektualnie. Sam jestem osobą niepełnosprawną intelektualną z stopniu letkim. Uczestniczyłem do WTZ. Znam tam różnych osób. Uważam i tak z stwierdzam że większąśc osób niepełnosprawnych intelektualnie jak My mogli sami wracac do domu z WTZ, czy samodzielnie mogą iśc do WTZ. Większąśc osób uważam że mogą samodzielnie się poruszac po mieście i wrócic sami do domu. Rodzice mogą swoich dzieci, czy już dorosłych osób mogą samodzielnie ich nauczyc pouszania się po meście. Uważam że tylko ogarnia ich z strach. Ale z strach można wyrzucic. Ja dostałem pracę, normalnie pracuję normalnej pracy, robię wiele, patrzę pozytywnie na świat i na ludzi i to mnie cieszy. Nie wyobrażam sobie innego życia. Samodzielnośc w naszym życiu jest najważniejsza, jest Nam to potrzebne. Musimy jakąś sobie radzic w życiu, a rodzice powinni uczyc tej samodzielności, cokolwiek żeby mogli coś robic sami. Miejcie do Nas zaufanie, chcemy normalnie życ, mamy prawo do szczęścia, mamy prawo do normalnego życia. Jesteśmy wolni i dorośli. Puszczajcie samodzielne do WTZ swoich pociech i z WTZ do domu. Zróbcie coś tym kierunku, aby było lepiej. Że by rodzice się nie bali, aby Nam zufali. Powinni być dla rodziców jakieś szkolenia. Czas się wzjaśc do prawdziwej roboty. Do ma rację.&nbsp; Życzę powodzenia. <br />Pozdrawiam.</p>]]></description>
			<author><![CDATA[dummy@example.com (JAC)]]></author>
			<pubDate>Mon, 08 Nov 2010 20:05:05 +0000</pubDate>
			<guid>http://psouu.org.pl/forum/post1343.html#p1343</guid>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Odp: odbieranie "dziecka" z WTZ  - proszę o wyjasnienie]]></title>
			<link>http://psouu.org.pl/forum/post1254.html#p1254</link>
			<description><![CDATA[<p>Tak jak napisała Dorcia &quot; Przecież my jesteśmy dorośli, chcemy być tak somo traktowani.&nbsp; jak inni normalni ludzie. Nie jesteśmy ubezwłasnowolnieni. Normalnie samodzielnie poruszamy się na ulicy, jeździmy samodzielnie autobusem po mieście itp. Więcej miejcie do Nas zaufania.&nbsp; Także normalnie żyjemy i osiągamy wiele swoim życiu umiejętności, sukcesy. Dużo osób z WTZ wracają samodzielnie do domu, czy samodzielnie idą do WTZ. Jeżeli osoby niepełnosprawne intelektualnie jak My chcą samodzielnie wracać do domu, to faktycznie trzeba ich wspierać w tym i dać im szansę. Jesteśmy dorośli, nie ubezwłasnowolnione, więc czemu mamy być inaczej traktowani. &quot; Cytuję ten temat Dorci ponieważ Dorcia i tak jak inni użytkownicy mają całkowitą rację. Jestem osobą niepełnosprawną od 15 roku życia usamodzielniłam się poza domem. Mieszkam w Szczecinie tymczasowo już 4 lata. Załatwiam tam sprawy w wielkim mieście i to bez pomocy mamy. Teraz już wiem że warto coś osiągnąć w życiu. Ja cieszę się bardzo, że mogłam usamodzielnić się od 15 roku życia, więcej nauczyłam się. I do teraz uczę się jeszcze coś więcej co można usamodzielnić się albo być dojrzałym człowiekiem. Nie musimy siedzieć ciągle w domu bezczynnie i rodzice by nam zakazali wyjść, bo by się o nas martwili... ale sami radzimy sobie i to jest bardzo ważne. Ważne to w życiu ponieważ uczymy się co można osiągnąć, obserwujemy innych... Jak narazie tyle napisałam.<br />Pozdrawiam.<br />Inka.</p>]]></description>
			<author><![CDATA[dummy@example.com (Inka)]]></author>
			<pubDate>Sun, 19 Sep 2010 14:23:21 +0000</pubDate>
			<guid>http://psouu.org.pl/forum/post1254.html#p1254</guid>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Odp: odbieranie "dziecka" z WTZ  - proszę o wyjasnienie]]></title>
			<link>http://psouu.org.pl/forum/post252.html#p252</link>
			<description><![CDATA[<p>Witam serdecznie. Chciałabym serdecznie podziękować tutaj Wio. Moja córka jest niepełnosprawna. Nigdy nigdzie sama nie wychodziła bez ze mnie. Wszędzie chodziła ze mną, przez 33 kata. Moja córka bardzo lubi mamę Wio. Buntowała się bez przerwy że Ona jest dorosła i chce pójść samodzielnie do jej mamy itp. Ja się bałam i nie chciałam jej wypuścic. Moja córka stanowczo zaczęła się buntowac i mówiła bez przerwy Wio ze Ona nie będzie mnie się już trzymała, że Ona sama pójdzie. Wio obiecała mojej córce, że porozmawia ze mną i przekona mnie żebym ją wypuściła. Wio stanowczo mnie przekonywała żebym ją wypuściła. Że Ona sobie da radę, zna drogę itp. Wio obiecała mi że za pierwszym razem wyjdzie za Nią, żebym się nie bała. Ja mówiłam że innym razem ją puszczę, nie teraz. Że ja dostanę zawału serca itp. Wio stanowczo mówiła albo teraz pani ją puści, lub nigdy. Zgodziłam się. Moja córka mocno przytuliła Wiolę i jej podziękowała. Wio przedzwoniła d o jej mamy, że moja córka idzie samodzielnie do niej, żeby tam czuwała. Moja córka wyleciała szybko z radością. Wio obserwowała ją. Potem przedzwoniła że jest wszystko w porządku. Moja córka zawsze powtarzała że patrzyła na pasy jak przechodziła na drugą stronę ulicy Byłam bardzo zadowolona ze swojej córki, a ja w Nią nie wierzyłam. A przekonała mnie do tego Wio. Chciałam serdecznie podziękować jej za wszystko, że otworzyła mi oczy. Dziękuję Ci Wio. Namawiam żeby rodzice też przekonali się że mają swoich dzieci dorosłych, samodzielnych. Uczcie ich samodzielności. Można nauczyc samodzielności innych osób, ale potrzeba na to dużo czasu, poświęceń itp. Dziękuje.</p>]]></description>
			<author><![CDATA[dummy@example.com (KRY)]]></author>
			<pubDate>Mon, 17 May 2010 08:10:54 +0000</pubDate>
			<guid>http://psouu.org.pl/forum/post252.html#p252</guid>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Odp: odbieranie "dziecka" z WTZ  - proszę o wyjasnienie]]></title>
			<link>http://psouu.org.pl/forum/post242.html#p242</link>
			<description><![CDATA[<p>Dziękuję za wsparcie.<br />A co Państwo myślicie o tym zdaniu:<br />&quot;samodzielność jak najbardziej, ale niestety nie każdy może być samodzielny&quot;?</p>]]></description>
			<author><![CDATA[dummy@example.com (Do)]]></author>
			<pubDate>Fri, 14 May 2010 19:18:28 +0000</pubDate>
			<guid>http://psouu.org.pl/forum/post242.html#p242</guid>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Odp: odbieranie "dziecka" z WTZ  - proszę o wyjasnienie]]></title>
			<link>http://psouu.org.pl/forum/post240.html#p240</link>
			<description><![CDATA[<p>Witam Może ja się tutaj w trącę do waszej rozmowy. Uważam że Pani Do ma rację. Niektórzy robią to na wygody. Także jak słyszę osoby niepełnosprawne się zaczynają buntowac. Krzyczą że są dorośli, mamo nie trzymaj mnie tak w domu, jestem dorosła, chcę wyjśc. Ciężko jest już ich zatrzymywac w domu, a rodzice robią tą siłą i ich nie wypuszczają. Ostatnio Wio miała taką sytuację ze swoją koleżanką. Zbuntowała się koleżanka, wykrzyczała Wio&nbsp; że jest dorosła, a mama ją trzyma bez przerwy. Wio wysłuchała i przekonała mamę tej dziewczyny, żeby ją wypuściła, mówiła Wio że Ona da sobie redę, zna drogę, poradzi sobie. Jej mama panikowała, co Ty Wio robisz, dostanę zawału. Ale posłuchała Wio. Wio przedzwoniła do swojej mamy i powiedziała że Andzela idzie samodzielnie do niej. Wio za jakiś czas wyszła za Nią. Obserwowała i Andzela doszła samodzielnie. Teraz mama jej się cieszy. Tak jak niektórzy jadą na wygodę busem, a mogą samodzielnie dojśc do WTZ,&nbsp; lub do domu. Większąśc osób niepełnosprawnych chcą być samodzielni, zaczynają się buntowac. Pozwólcie im się usamodzielnic. Właśnie wejście się w końcu do roboty, Wspierajcie w końcu tych rodziców. Zacznijcie uczyc tych osób niepełnosprawnych samodzielności, a nie bez przerwy robicie wszystko za nich i kłaskając bo głowie.</p>]]></description>
			<author><![CDATA[dummy@example.com (KRUCHY)]]></author>
			<pubDate>Wed, 12 May 2010 21:11:13 +0000</pubDate>
			<guid>http://psouu.org.pl/forum/post240.html#p240</guid>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Odp: odbieranie "dziecka" z WTZ  - proszę o wyjasnienie]]></title>
			<link>http://psouu.org.pl/forum/post237.html#p237</link>
			<description><![CDATA[<p>Moim zdaniem te działania mieszczą się w ustalonych dla kadry &quot;granicach odpowiedzialności&quot;<br />jako pracownik nie odpowiadam, a najważniejsze że rodzice to rozumieją <br />samodzielność jak najbardziej, ale niestety nie każdy może być samodzielny</p>]]></description>
			<author><![CDATA[dummy@example.com (asia)]]></author>
			<pubDate>Wed, 12 May 2010 16:04:43 +0000</pubDate>
			<guid>http://psouu.org.pl/forum/post237.html#p237</guid>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Odp: odbieranie "dziecka" z WTZ  - proszę o wyjasnienie]]></title>
			<link>http://psouu.org.pl/forum/post236.html#p236</link>
			<description><![CDATA[<p>Witam. Do&nbsp; &nbsp;zawsze&nbsp; pisze&nbsp; o osobach niepełnosprawnych, o&nbsp; samodzielności żeby sami chodziły i wracały do WTZ. A ja dam nowy przykład. Przekonałam mojej koleżanki mamę żeby raz puściła ją samą, chociaż ma już 33 lata Ponieważ prędzej moja koleżanka się buntowała mi że ona nie będzie&nbsp; siedziała ciągle mamie pod spódnicą,&nbsp; a potem dodała że mama nie chodzi spódnicy , tylko spodniach. Jeszcze dodała mi że jest dorosła i będzie chodziła samodzielnie. Prosiła mnie żebym porozmawiała z jej mamą, żeby ją puściła. Tłumaczyłam jej mamie że da sobie radę, że jest dorosła.&nbsp; Jej mama jest bardzo zadowolona, że się odważyła na ten pierwszy krok i że mnie posłuchała.I odważyła się pujścic do mojej mamy. Tylko napisała jej numer domofonu. Ja wyszłam za nią po 5 minutach i obserwowałam. Także doszła sama. Przecisnęła właściwy domofon. Jej mama bardzo się martwiła. Ale potem przedzwoniłam że doszła i jest wszystko dobrze. Postanowiła o tej pory puszczac ją samodzielnie. Rodzice od ważcie się zrobic pierwszy krok, jak ta mama i przekonacie się że macie dzieci samodzielnych. Wejście się w garśc. Powodzenia.</p>]]></description>
			<author><![CDATA[dummy@example.com (Wio)]]></author>
			<pubDate>Wed, 12 May 2010 12:53:26 +0000</pubDate>
			<guid>http://psouu.org.pl/forum/post236.html#p236</guid>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Odp: odbieranie "dziecka" z WTZ  - proszę o wyjasnienie]]></title>
			<link>http://psouu.org.pl/forum/post235.html#p235</link>
			<description><![CDATA[<p>Wyobrażam sobie, że kadra wraz z uczestnikami, siada i rozmawia o tym, co się stało i rozważa gdzie ten uczestnik mógł pójść i gdzie teraz może być. Następnie pracownicy i uczestnicy dzielą się na grupy, z których każda angażuje się w poszukiwania w takim zakresie jak to jest możliwe.<br />Osoby mniej sprawne sprawdzają najbliższe ulice, bardziej sprawne razem z instruktorami jadą do wybranych miejsc.<br />Oczywiście zdaje sobie sprawę z tego, że te działania mogą nie przynieść żadnego skutku w poszukiwaniach, ale z pewnością wzmocnią orientację pozostałych uczestników oraz ich odpowiedzialność za siebie nawzajem.<br />Pewnie niektórzy uczestnicy nie będą w stanie wziąć udziału w poszukiwaniach - wtedy z instruktorem pozostaną w budynku.<br />Tak to sobie wyobrażam. Kadra myśli i włącza w swoje działania uczestników WTZ.</p><p>Moim zdaniem te działania mieszczą się w ustalonych dla kadry &quot;granicach odpowiedzialności&quot;. Chodzi o zwykłą pomoc i wsparcie rodziców oraz policji w trudnej sytuacji.<br />Po tym, co Pani napisała utwierdzam się w przekonaniu, ze problem samodzielnego dojeżdżania do WTZ leży po stronie lęku kadry bądź braku chęci do wspierania wtedy, kiedy jest to potrzebne - nawet jeżeli jest już po godz. 16.00. <br />A swoją drogą, to zastanawiam się czy Pani czasem nie chce mi powiedzieć, że to nie leży w Pani zakresie obowiązków?</p>]]></description>
			<author><![CDATA[dummy@example.com (Do)]]></author>
			<pubDate>Wed, 12 May 2010 08:45:50 +0000</pubDate>
			<guid>http://psouu.org.pl/forum/post235.html#p235</guid>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Odp: odbieranie "dziecka" z WTZ  - proszę o wyjasnienie]]></title>
			<link>http://psouu.org.pl/forum/post228.html#p228</link>
			<description><![CDATA[<p>a jak Pani wyobraża sobie takie poszukiwania w dużym mieście?<br />pracownicy pozostawiają innych podopiecznych i idą na miasto szukać?<br />niestety są granice odpowiedzialności<br />kadra nie szuka podopiecznego, nie ma takiej możliwości powiadamia się policję na wniosek rodzica<br />rodzic/ opiekun&nbsp; bierze na siebie odpowiedzialność <br />nie każdy może wracać samodzielnie do domu.<br />kłótnie z panią nie mają sensu.</p>]]></description>
			<author><![CDATA[dummy@example.com (asia)]]></author>
			<pubDate>Mon, 10 May 2010 18:23:23 +0000</pubDate>
			<guid>http://psouu.org.pl/forum/post228.html#p228</guid>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Odp: odbieranie "dziecka" z WTZ  - proszę o wyjasnienie]]></title>
			<link>http://psouu.org.pl/forum/post227.html#p227</link>
			<description><![CDATA[<div class="quotebox"><cite>asia napisał/a:</cite><blockquote><p>jest to bardzo proste </p><p> jeżeli rodzic/opiekun pozwala na piśmie na samodzielny powrót do domu a ta osoba nie wraca do domu<br />co robi rodzic? idzie do ośrodka i oczekuje że pomocy w poszukiwaniu, wielokrotnie zdarzało się że dana osoba przepadała bez wieści na 2-3 godziny, rodzic oczekuje pomocy a my nie możemy nic zrobić poza powiadomieniem policji<br />niestety z powodu stopnia niepełnosprawności niektórzy jest łatwowierni i mogą być wykorzystani w różnych sposób<br />kiedy dochodzi do wypatku, złamania nogi ręki itp zawsze znajdzie się ktoś kto będzie miał pretensje a to jest zabezpieczenie <br />a po nadto są też osoby które notorycznie uciekają (też z domu) które po prostu trzeba pilnować bo lubią wędrować <br />nie dotyczy to wszystkich osób z wtz czy śds, ale niestety niekiedy jest to konieczność</p><p>a dojazdy są przeznaczone dla osób które z powodu swojej niepełnosprawności intelektualnej czy też ruchowej nie są w stanie dotrzeć do wtz i domu, nie wszystkie placówki na to stać.</p></blockquote></div><p>Nadal nie rozumiem o co Pani chodzi.<br />W realnym życiu żaden dokument nie zwalnia nas z troski o drugiego człowieka. Jeżeli uczestnik nie dojdzie na czas do domu, to niezależnie od &quot;pisma rodzica&quot; i tak, zwykle kadra włącza się w poszukiwania, właśnie dlatego, że wie jakie trudności ma uczestnik.<br />Pani wypowiedź wywołuje u mnie złość. Żaden papier nie zabezpieczy kadry przed emocjami rodziców. Weźcie się do roboty i zacznijcie uczyć samodzielności osoby niepełnosprawne oraz wspierać rodziców. Uczcie ich samodzielnie wracać do domu, a nie zabezpieczajcie się z każdej strony, &quot;żeby nikt nie miał pretensji&quot;.</p>]]></description>
			<author><![CDATA[dummy@example.com (Do)]]></author>
			<pubDate>Mon, 10 May 2010 07:37:35 +0000</pubDate>
			<guid>http://psouu.org.pl/forum/post227.html#p227</guid>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Odp: odbieranie "dziecka" z WTZ  - proszę o wyjasnienie]]></title>
			<link>http://psouu.org.pl/forum/post222.html#p222</link>
			<description><![CDATA[<p>Witam. Chciałabym się wypowiedziec na wcześniej&nbsp; poruszony temat, a mianowicie powrót i dojazd do WTZ przez osoby niepełnosprawne. Musze się zgodzic po części&nbsp; z wypowiedzią&nbsp; uczestniczki forum Do. Ponieważ ludzie idą na łatwiznę w dużej mierze.&nbsp; Może i rodzice nie u faja ,nie wieżą&nbsp; w samodzielność swoich pociech. Jest to bardzo obszerny temat, choc nie ulega&nbsp; wątpliwości, że warto o tym rozmawiac i wspierac tych którzy chcą być samodzielni. Na ten przykład podam przypadek mojej koleżanki która&nbsp; jest niepełnosprawną&nbsp; w stopniu umiarkowanym i mogłaby&nbsp; samodzielnie dojeżdżać do WTZ ,a mimo wszystko dojeżdża busem. Bo jak sama mówi&nbsp; jej matka powtarza bez przerwy, że WTZ&nbsp; nie robi łaski&nbsp; że po nią przyjeżdża. A jest tyle innych osób potrzebujących i chętnych do uczestnictwa w WTZ a ze względu na sytuacje materialna i brak miejsca w busie ta szansa zostaje im odebrana przez ludzką zarozumiałość i arogancje. Takie jest moje zdanie i niestety wiedza na ten temat.</p>]]></description>
			<author><![CDATA[dummy@example.com (Wio)]]></author>
			<pubDate>Sat, 08 May 2010 18:43:29 +0000</pubDate>
			<guid>http://psouu.org.pl/forum/post222.html#p222</guid>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Odp: odbieranie "dziecka" z WTZ  - proszę o wyjasnienie]]></title>
			<link>http://psouu.org.pl/forum/post220.html#p220</link>
			<description><![CDATA[<p>jest to bardzo proste </p><p> jeżeli rodzic/opiekun pozwala na piśmie na samodzielny powrót do domu a ta osoba nie wraca do domu<br />co robi rodzic? idzie do ośrodka i oczekuje że pomocy w poszukiwaniu, wielokrotnie zdarzało się że dana osoba przepadała bez wieści na 2-3 godziny, rodzic oczekuje pomocy a my nie możemy nic zrobić poza powiadomieniem policji<br />niestety z powodu stopnia niepełnosprawności niektórzy jest łatwowierni i mogą być wykorzystani w różnych sposób<br />kiedy dochodzi do wypatku, złamania nogi ręki itp zawsze znajdzie się ktoś kto będzie miał pretensje a to jest zabezpieczenie <br />a po nadto są też osoby które notorycznie uciekają (też z domu) które po prostu trzeba pilnować bo lubią wędrować <br />nie dotyczy to wszystkich osób z wtz czy śds, ale niestety niekiedy jest to konieczność</p><p>a dojazdy są przeznaczone dla osób które z powodu swojej niepełnosprawności intelektualnej czy też ruchowej nie są w stanie dotrzeć do wtz i domu, nie wszystkie placówki na to stać.</p>]]></description>
			<author><![CDATA[dummy@example.com (asia)]]></author>
			<pubDate>Fri, 07 May 2010 19:52:36 +0000</pubDate>
			<guid>http://psouu.org.pl/forum/post220.html#p220</guid>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Odp: odbieranie "dziecka" z WTZ  - proszę o wyjasnienie]]></title>
			<link>http://psouu.org.pl/forum/post216.html#p216</link>
			<description><![CDATA[<p>Ok. Nie każdy może. Nie ma co z tym dyskutować.<br />Ważne, żeby w tej sytuacji nie stało się tak, że dowóz uczestników teoretycznie zorganizowany dla tych, którzy nie mogą sami dotrzeć do WTZ, nie stał się dowozem dla wszystkich.<br />Kiedyś była to powszechna praktyka, bo skoro jest bus to dlaczego tylko dla niektórych? Dlaczego nie dla mojego dziecka? Dlaczego nie dla X, który mieszka dalej od Y? itd.<br />Nie przeczę, że są placówki i osoby, dla których organizacja dojazdu jest warunkiem koniecznym uczestnictwa w zajęciach.<br />Jednocześnie widzę bardzo duże możliwości wykorzystania &quot;dojazdu&quot; dla wygody a nie rozwoju uczestników.<br />To są sprawy bardzo indywidualne i nie da się stworzyć zasady, która będzie dobra dla wszystkich.<br />To co sprawdza się w Gdyni, nie sprawdzi się w Rabca. To co jest dobre dla osoby X nie jest dobre dla osoby Y. </p><p>I jeszcze jedno - nie rozumiem tego zdania &quot;rodzic/opiekun zezwalając na samodzielny powrót do domu przejmuje też pełną odpowiedzialność za np. wypadek, nikt z pracowników nie przejmie tak dużej odpowiedzialności&quot;. Co Pani ma na myśli?</p>]]></description>
			<author><![CDATA[dummy@example.com (Do)]]></author>
			<pubDate>Fri, 07 May 2010 07:35:47 +0000</pubDate>
			<guid>http://psouu.org.pl/forum/post216.html#p216</guid>
		</item>
	</channel>
</rss>

